Przejdź do treści

Kiedy byłem w liceum, nauczyłem się skoku o tyczce. Jak zacząłeś biegać? Jakie jest Twoje największe osiągnięcie?

Na drugą wspólną wyprawę w tym sezonie proponuję Otrhance - zaklepane z Barańca inaugurującego tegoroczny sezon słowacki. Pogoda jednak niepewna, dojazd km z hakiem - Helena proponuje Płaczliwą Skałę. Tylko Bielskie, ale blisko. W razie niepogody nie będzie żal wrócić. Udało się dojechać bezmandatowo, co wcale takie oczywiste nie jest. Poranna pogoda w porządku. Nic nie wskazuje na burzowość zapowiadaną w prognozach.

Transakcje dotyczace dywidendy sprzedazy

Zaczynamy ze Zdziaru. Szlak na zielono na jednym z budynków przy parkingu. Na łące traser zimowy z wyblakłym znakiem. Dobrze, że Helena zna drogę bo sama nie wpadłabym na to, którędy szlak dalej prowadzi.

Z drogi się schodzi w miejscu bliżej nieokreślonym, nieoznakowanym i niewydeptanym czyli ja nie zeszłabym na pewno.

Opcja binarna Robot India

W lesie znaki zmieniają się na czerwone, co nas zadziwia bo czerwonego szlaku w tej okolicy, na tę stronę nie ma na mapie. Zielone, skośne od ścieżki dydaktyczneja szlakowe czerwone! Przy którymś z kolei zauważyłam, że to dawniej zielony przemalowany na czerwono.

Znakarze niezbyt precyzyjnie wykonali robotę. Mapa ExpessMapu wydana w roku jeszcze dodatkowo określa ten szlak jako jednokierunkowy, co też jest już nieaktualną informacją. Słońce po plecach nieźle grzeje, pot się leje, ale jest pięknie. Widzimy ścieżkę trawersującą zbocze, którą mamy iść. Płaczliwa Skała prezentuje się wspaniale i coraz bliżej.

Ludzi nie ma. Tylko 1 człowiek nam się trafił na dojściu i chwilę na Przełęczy. Dla mnie dopiero teraz zaczyna się ciekawe. Szczyty nad Kieżmarską Doliną przyciągają chmury, ale to tylko dodaje uroku krajobrazowi. Gorzej, że chmura zahaczyła też o Płaczliwą, ale to z kolei chwilowe jest zdarzenie, więc Gość sobie poszedł w lewo, my w prawo. Ścieżka sama prowadzi.

Błękit na niebie zachęcający. Trzeba przerzucić się przez to żeberko. Za żeberkiem ścieżka w trybie pilnym rozmyła się w trawach i skałach. Wystromiło się okrutnie, ale przed nami tylko 1 szczyt więc problemu nie ma. Tylko mgły zaczynają podchodzić również z tyłu, od strony Doliny Szerokiej. Chmura na szczycie nadal stoi. Coś jakby osaczają nas te mgły wokół.

Ile robiles mozliwosci handlowe

Na wszelki wypadek nakazuję sobie zapamiętać w jakim momencie zaczęłyśmy bezścieżkowe podchodzenie, bo trzeba będzie na ścieżkę wrócić. Zapamiętujemy osuwisko w żlebie, dwie linie skał powyżej - nie ma sprawy. Podeszłyśmy jeszcze kilkadziesiąt metrów i Koniec wycieczki.

Przecież jak szybko przyszły, tak szybko odejdą. No, ale z tym odchodzeniem wcale nie jest tak szybko.

A na blogu…

Już nie widzimy żadnych punktów orientacyjnych w terenie. Już nie wiemy gdzie na ścieżkę skręcać. W ogóle siebie ledwo widzimy. Do tego słońce zgasło zupełnie. Warstwa  mgły jest taka gruba, że zrobiła się szarówka. Helena ma jeszcze głowę robić zdjęcia. Ja mam już tylko cykora. Nic tylko siąść i płakać. Jeżeli pójdziemy w górę, a sytuacja się nie zmieni - w życiu romana nie trafimy.

Kompresja kurtek puchowych

Póki jeszcze jako tako pamiętamy jak szłyśmy - zawracamy. Jakoś nam się udało do ścieżki dojść. Przez jakieś żeberko czy aby to!? Nie było zadnego rozwidlenia ścieżki! Wybieramy prawą.

Top commented

Znajduję znak żółtego szlaku! Nie tędy  droga. Znaków nie było. Doszłyśmy na wysoką skałę i dalej prosto nie można. W prawo, w lewo - lepiej nie ryzykować. Zawracamy do rozwidlenia. Teraz wybieramy lewą odnogę. Przechodzimy pod ową ogromną skałą. Ja jej nie widziałam.

Opinie: Buty trekkingowe wysokie TREK męskie | Decathlon

Gorzej, że Hela też tej skały nie widziała, a skała nad nami jak Handel szanse na kurtki szlakowe urwisko! Nie szłyśmy tędy. Helena: podejdźmy jeszcze trochę, może coś zorientujemy. W tej mgle niczego się nie zorientuje. Większych od nas taka pogoda zatrzymywała. Proponuję zawrócić do rozwidlenia, póki jeszcze wiemy gdzie ono jest, oznaczyć jakoś to miejsce i dopiero próbować, a jakby co wrócimy do naszego znaku i będziemy czekać na boskie zmiłowanie.

Tak też zrobiłyśmy. Za rzeczoną już skałą ścieżka nie do poznania. Helena dobrze mówi, że szłyśmy zachwycając się szerokim otoczeniem, nie zwracając uwagi co mamy pod nogami i dlatego teraz wszystko czyni nam ogromne zdziwienie. Jeszcze ze metrów i jest znak charakterystyczny. Ponumerowane kamienie.

Ja obserwowałam je od liczby do osiemset parę i teraz są ponownie. Jesteśmy uratowane, to dobra droga. Na długo przed - słyszymy liczne, ludzkie głosy na Przełęczy.

Nawet się nie zatrzymujemy, bo to jakaś wycieczka w stylu PTTK. Do Kopskiej Przełęczy idziemy w towarzystwie i koszmarnej mgle. Zupełnie inna bajka. Zielonym do Chaty Handel szanse na kurtki szlakowe. Poniżej schroniska super lajtowe zejście, ale żeby nie było nudno idziemy na skraju terytorium burzy więc jeszcze zmokłyśmy, za to grzmoty skutecznie zadziałały na nas motywująco do przyśpieszenia tempa marszu.

Szkolenia – tagged "Running" – Page 2 – Sundried Activewear

W Tatranskiej Kotlinie prawie godzina czekania na autobus. Trochę pada i jest zimno. Samochód mamy 10km bliżej domu. Doczekałyśmy się jednak. Tak rączo wsiadałyśmy do niego, że zostały na przystanku kijki Heleny.

To jednak żaden problem nie był. Wróciłyśmy po nie samochodem jeszcze były i już Nie wszystko się udało, ale doświadczenie i emocje - rarytas. Na odchodnym w Bukowinie zatrzymałyśmy się żeby zrobić takie zdjęcie.

Wspaniały widok.