Przejdź do treści

Przypomnę, że ich raczej słabe perspektywy omówiłem w odcinku oznaczonym [FFP03]. Na dłuższą metę taka skuteczność jest nie do utrzymania. Posiadanie dom­ku waka­cyj­ne­go ma nie­wiel­ki sens pod względem finan­so­wym, chy­ba że wynaj­mu­je­my go innym przez więk­szość roku.

Na początku roku naj­lep­szym rze­czy­wi­stym zwro­tem REIT, na jaki mogli liczyć inwe­sto­rzy, było 10 pro­cent; jeśli naj­waż­niej­sze dane nie zawio­dą, albo nawet jeśli będą rosnąć wol­niej niż w prze­szło­ści, ten zwrot może być niż­szy. Gdy piszę te sło­wa zysk z dywi­dend REIT gwał­tow­nie spa­da; czy i o ile się popra­wi będzie w dużej mie­rze okre­śla­ło ich zwro­ty w przy­szło­ści. Zawsze powin­niśmy cenić wyżej ocze­ki­wa­ne zwro­ty obli­czo­ne za pomo­cą Równania Gordona niż zwro­ty z prze­szło­ści, bez wzglę­du na to, jak dłu­gi okres obej­mu­ją.

Jest to podwój­nie waż­ne, gdy ryn­ki ogar­nia eufo­ria bań­ki, jak to mia­ło miej­sce pod koniec lat Jeśli jed­nym z sekre­tów życia jest trzy­ma­nie gło­wy na kar­ku, gdy wszy­scy inni ją tra­cą, to Równanie Gordona jest koł­nie­rzem, dzię­ki któ­re­mu pozo­sta­nie ona na swo­im miej­scu. Równanie Gordona suge­ru­je obec­nie, że po raz pierw­szy od ponad dzie­się­ciu lat moż­na uzy­skać lep­sze zwro­ty zarów­no dzię­ki zarów­no akcjom, jak i obli­ga­cjom przed­się­biorstw, być może w gra­ni­cach od 4 do 8 pro­cent rze­czy­wi­stych zwro­tów w przy­pad­ku róż­ne­go rodza­ju akcji i 2 pro­cent rze­czy­wi­stych zwro­tów w przy­pad­ku obli­ga­cji.

Inwestowanie to odkłada­nie na póź­niej obec­nej kon­sump­cji na rzecz kon­sump­cji w przy­szło­ści, a jeśli cokol­wiek zali­cza się do teraź­niej­szej kon­sump­cji, to wła­śnie miesz­ka­nie.

60/40 Zasada podatku dla obszernych opcji indeksu akcji

Cena domu lub miesz­ka­nia powin­na z cza­sem rosnąć. Jak bar­dzo? Najlepsze dane na temat 60/40 Zasada podatku dla obszernych opcji indeksu akcji domów suge­ru­ją, że, wziąw­szy pod uwa­gę infla­cję, odpo­wiedź brzmi: nie­wie­le albo wca­le. Posiadanie domu to nie inwe­sty­cja; to coś dokład­nie prze­ciw­ne­go, to ele­ment kon­sump­cyj­ny.

Wziąwszy pod uwa­gę kosz­ty utrzy­ma­nia i podat­ki, czę­sto lepiej wycho­dzi­my na wynaj­mie. Posiadanie dom­ku waka­cyj­ne­go ma nie­wiel­ki sens pod względem finan­so­wym, chy­ba że wynaj­mu­je­my go innym przez więk­szość roku.

Więc jeśli musi­my mieć swo­je miej­sce w górach lub na pla­ży, wynaj­muj­my, a nie kupuj­my. Czy ist­nieją inne pre­mie za ryzy­ko, któ­re mogą uzy­skać inte­li­gent­ni, odważ­ni i zdy­scy­pli­no­wa­ni inwe­sto­rzy? Dobre fir­my to najczęściej złe akcje, a złe fir­my, jako gru­pa, to dobre akcje. Amerykańskie akcje małych firm i akcje war­to­ścio­we posia­da­ją rze­czy­wi­ste ocze­ki­wa­ne zwro­ty w wyso­ko­ści od 5 do 6 pro­cent; w przy­pad­ku akcji war­to­ścio­wych małych firm, któ­re posia­da­ją oba czyn­ni­ki ryzy­ka, oko­ło 6 do 8 pro­cent.

Jeśli rocz­nie wypła­ca­my 2 pro­cent z puli naszych oszczęd­no­ści, nasz doro­bek prze­trwa wszyst­ko, poza kata­stro­ficz­nym zała­ma­niem się insty­tu­cji i woj­ska; przy 3 pro­cen­tach praw­do­po­dob­nie jeste­śmy bez­piecz­ni; przy 4 pro­cen­tach, podej­mu­je­my rze­czy­wi­ste ryzy­ko; a przy 5 pro­cen­tach i wię­cej, powin­ni­śmy roz­wa­żyć annu­ity­za­cję więk­szo­ści, jeśli nie cało­ści, swo­ich oszczęd­no­ści.

Dla każde­go sprze­da­ją­ce­go znaj­dzie się kupu­ją­cy i na odwrót. Jedyne, co się zmie­nia, to cena, przy któ­rej mają miej­sce trans­ak­cje ryn­ko­we. Gdy wia­do­mo­ści lub opi­nie na temat akcji się polep­sza­ją, cena musi wzro­snąć do wyso­ko­ści, w któ­rym chęt­ni kupu­ją­cy będą w sta­nie prze­ko­nać posia­da­czy akcji do roz­sta­nia się z nimi.

Gdy wia­do­mo­ści lub opi­nie na temat danej akcji się pogar­sza­ją, cena musi spaść do punk­tu, w któ­rym poten­cjal­ni kupu­ją­cy będą prze­ko­na­ni, że otrzy­mu­ją odpo­wied­nie wyna­gro­dze­nie za zakup.

Niewielu ludzi powin­no posia­dać port­fel samych akcji. Zawsze bierz­my pod uwagę Zakład Pascala: Co sta­nie się z moim port­fe­lem — i z moją przy­szło­ścią — jeśli moje zało­że­nia są błęd­ne? Załóż­my, że sta­wia­my wszyst­ko na akcje i nie mamy racji. Wtedy jeste­śmy zruj­no­wa­ni. Mądrzy inwe­sto­rzy chro­nią swo­je domy­sły dużą ilo­ścią obli­ga­cji, ponie­waż kon­se­kwen­cje bycia w błę­dzie, jeśli cho­dzi o taki wybór, nie są aż tak poważ­ne, jak w przy­pad­ku port­fe­la samych akcji.

Serce pro­ce­su inwe­sty­cyj­ne­go: celem nie jest mak­sy­ma­li­za­cja szans na wzbo­ga­ce­nie się, ale raczej jed­no­cze­sne pozwo­le­nie sobie na wygod­ną eme­ry­tu­rę i mini­ma­li­za­cja szans umie­ra­nia w bie­dzie.

Powód, dla któ­re­go 90 pro­cent inwe­sto­rów i zarządza­ją­cych fun­du­sza­mi nie potra­fi wybrać akcji, jest pro­sty: za każ­dym razem, gdy kupu­je­my lub sprze­da­je­my akcje lub obli­ga­cje, ktoś jest po dru­giej stro­nie tej trans­ak­cji i ten ktoś naj­praw­do­po­dob­niej nazy­wa się Goldman Sachs, PIMCO albo Warren Buffett.

Jest coś jesz­cze gor­sze­go od trans­ak­cji z Buffettem, a jest tym trans­ak­cja z dyrek­to­rem gene­ral­nym fir­my, któ­rej akcje kupu­je­my lub sprze­da­je­my, a któ­ry naj­praw­do­po­dob­niej wie wię­cej na temat jej sta­nu i przy­szło­ści niż nawet naj­lep­szy i naj­le­piej poin­for­mo­wa­ny ana­li­tyk papie­rów war­to­ścio­wych.

Obrót akcja­mi indy­wi­du­al­ny­mi jest jak gra w teni­sa z nie­wi­docz­nym prze­ciw­ni­kiem; nie zda­je­my sobie spra­wy, że odbi­ja­my pił­kę w kie­run­ku sióstr Williams.

Publikuj na Facebook Każdy, kto ma jakie­kol­wiek pie­nią­dze do zain­we­sto­wa­nia lub już je zain­we­sto­wał powi­nien prze­czy­tać tę książ­kę. Jasne myśle­nie, wyko­rzy­stu­ją­ce tyl­ko fak­ty i licz­by, a nie domy­sły. Teoria współ­cze­sne­go port­fe­la: wyko­rzy­stuj ele­men­ty pasyw­ne całe­go ryn­ku, bez spe­ku­la­cji, bez wybie­ra­nia akcji i uni­kaj całej bran­ży finan­so­wej wymu­sza­ją­cej opła­ty. Nasze domy naj­le­piej jest postrze­gać jako ele­ment kon­sump­cyj­ny, a nie jako inwe­sty­cję.

Dla inwe­sto­rów ma to dwo­ja­kie kon­se­kwen­cje: po pierw­sze, wybie­ra­nie akcji nie ma sen­su, nie wspo­mi­na­jąc o tym, że jest dro­gie, a po dru­gie, ceny akcji zmie­nia­ją się tyl­ko w odpo­wie­dzi na nowe infor­ma­cje — to zna­czy, nie­spo­dzian­ki.

Ponieważ nie­spo­dzian­ki są z defi­ni­cji nie­spo­dzie­wa­ne, akcje i ogól­nie rynek akcji, zmie­nia­ją się w zupeł­nie loso­wy spo­sób. Konsekwencje hipo­te­zy ryn­ku efek­tyw­ne­go dla inwe­sto­rów nie mogłyby być jaśniej­sze: nie pró­buj prze­wi­dzieć ryn­ku i nie pró­buj wybie­rać akcji lub zarzą­dza­ją­cych fun­du­sza­mi.

Pan Buffett nie tyle zarządza pie­niędz­mi, co jest biz­nes­me­nem; gdy kupu­je fir­mę, prze­no­si się do meta­fo­rycz­ne­go biu­ra na ubo­czu i poma­ga nią zarzą­dzać. Indeks Russel ma jesz­cze większy pro­blem, ponie­waż pro­ces selek­cyj­ny nie jest dla niko­go tajem­ni­cą, spe­ku­lan­ci mogą łatwo prze­wi­dzieć, któ­re fir­my zosta­ną doda­ne, a któ­re wyrzu­co­ne w dniu wymia­ny.

Zaraz przed tym, spe­ku­lan­ci wyku­pu­ją doda­wa­ne fir­my i sprze­da­ją te kaso­wa­ne, odpo­wied­nio pod­bi­ja­jąc i zani­ża­jąc ceny. Dimentional Fund Advisors wyko­rzy­stu­je wyłącz­nie takie podej­ście, a potem idzie o krok dalej, kupu­jąc akcje, któ­re speł­nia­ją kry­te­ria wybo­ru, do któ­rych zazwy­czaj nale­ży łącz­na kapi­ta­li­za­cja ryn­ku i war­tość księ­go­wa akty­wów fir­my.

60/40 Zasada podatku dla obszernych opcji indeksu akcji

Najpopularniejszy jest Wilshire Ten indeks począt­ko­wo zawie­rał Darmowe narzedzia do opcji binarnych firm w Stanach Zjednoczonych, a teraz obej­mu­je pozy­cji i w zasa­dzie zawie­ra w sobie cały kosmos kra­jo­wych akcji.

W przy­pad­ku kont opo­dat­ko­wa­nych aktyw­ne zarządza­nie wią­że się z dodat­ko­wą karą: wyso­kie fluk­tu­acje w port­fe­lu wyra­ża­ją zyski kapi­ta­ło­we, od któ­rych posia­dacz akcji musi zapła­cić poda­tek. Nie ma nic magicz­ne­go w inwe­sto­wa­niu indek­so­wa­nym i pasyw­nym; każdy, kto aktyw­nie zarzą­dza, pobie­ra nie­wiel­kie opła­ty, posia­da zróż­ni­co­wa­ny port­fel i utrzy­mu­je fluk­tu­acje na mini­mal­nym pozio­mie powi­nien być war­to­ścio­wy dla inwe­sto­rów.

W okre­sach skraj­nych nie­po­ko­jów eko­no­micz­nych lub poli­tycz­nych ryzy­ko będzie się wyda­wa­ło wyso­kie. To spo­wo­du­je zani­że­nie cen zarów­no akcji, jak i ryzy­kow­nych obli­ga­cji, a przez to pod­nie­sie ich przy­szły zwrot. Akcje i ryzy­kow­ne obli­ga­cje kupio­ne w takim okre­sie, ogól­nie rzecz bio­rąc, gene­ru­ją naj­wyż­sze dłu­go­fa­lo­we zwro­ty; akcje i ryzy­kow­ne obli­ga­cje kupio­ne w okre­sie spo­ko­ju i opty­mi­zmu, ogól­nie rzecz bio­rąc, gene­ru­ją naj­niż­sze dłu­go­fa­lo­we zwro­ty.

Należy zapa­mię­tać czte­ry kwe­stie: oszczę­dzać tyle, ile się da, upew­niać się, że mamy wystar­cza­ją­cą ilość płyn­nych opo­dat­ko­wa­nych akty­wów w razie nagłych wypad­ków, wyso­ce dywer­sy­fi­ko­wać port­fel i robić to za pomo­cą fun­du­szy pasyw­nych lub indek­so­wych.

Zawsze powin­niśmy pamię­tać pod­ręcz­ni­ko­wą defi­ni­cję inwe­sty­cji: odło­że­nie na póź­niej obec­nej kon­sump­cji na rzecz kon­sump­cji w przy­szło­ści. Jeśli nie potra­fi­my odło­żyć na póź­niej obec­nej kon­sump­cji, umrze­my w bie­dzie, nawet jeśli posia­da­my zmysł do inwe­sto­wa­nia jak Warren Buffet.

Oszczędzaj­my tyle, ile może­my, i nie prze­sta­waj­my oszczę­dzać aż do śmier­ci. W tej książce zde­cy­do­wa­nie nie zaj­mu­ję się szcze­gó­ło­wo pie­niędz­mi potrzeb­ny­mi szyb­ciej niż za pięć lat, jak na przy­kład oszczę­dza­niem na przed­pła­tę za dom.

W takim wypad­ku instruk­cja do gry jest nie­zbyt obszer­na: te fun­du­sze nale­ży trzy­mać w jak naj­bez­piecz­niej­szych, naj­krót­szych moż­li­wych inwe­sty­cjach. Oczywiście wybór małej licz­by akcji zwięk­sza nasze szan­se na wzbo­ga­ce­nie się, ale jak zauwa­ży­li­śmy, zwięk­sza też szan­se na zosta­nie bied­ny­mi. Kupując i posia­da­jąc cały rynek w pasyw­nie zarzą­dza­nym lub indek­so­wa­nym fun­du­szu wza­jem­nym mamy gwa­ran­cję, że będzie­my posia­dać wszyst­kie wygry­wa­ją­ce fir­my i przez to otrzy­ma­my wszyst­kie zwro­ty z ryn­ku.

Co praw­da, będzie­my mieć też wszyst­kich prze­gra­nych, ale nie to jest waż­ne; to, co może­my stra­cić z każ­dą jed­ną akcją to pro­cent jej war­to­ści, pod­czas gdy zwy­cięz­cy zwy­kle z łatwo­ścią zara­bia­jąa cza­sem nawet 10  pro­cent w cią­gu deka­dy lub dwóch. Jeśli prze­ga­pi­my tyl­ko jed­ną lub dwie z tych wygry­wa­ją­cych akcji, ucier­pi cały port­fel. Równanie Gordona dla akcji w Stanach Zjednoczonych w  roku: ocze­ki­wa­ny zwrot wyno­si obec­nie 2,5 pro­cent plus 1,32 pro­cent histo­rycz­ne­go wskaźni­ka wzro­stu dywi­dend.

Dlatego to cią­gły napływ dywi­dend, a nie ocze­ki­wa­ny wzrost, zapew­nia lwią część zwro­tów. Pytanie: Co byśmy wole­li, gdy­by­śmy mie­li wybór?

Opcja A: Akcje znacząco rosną — i zosta­ją w górze przez wie­le lat.

Opcja B: Akcje znacząco spa­da­ją — i zosta­ją w dole przez wie­le lat. To oczy­wiście pod­chwy­tli­we pyta­nie. Podczas gdy więk­szość inwe­sto­rów wybie­ra opcję A, ci któ­rzy inwe­stu­ją dłu­go­ter­mi­no­wo wolą opcję B. Tak, jak w przy­pad­ku kupo­wa­nia krów dla mle­ka i kur dla jajek, kupu­je­my akcje dla ich obec­nych i przyszłych dywi­dend. Jeśli pro­wa­dzi­li­by­śmy mle­czar­nię, czyż nie wole­li­by­śmy, żeby ceny krów były niskie, gdy je kupu­je­my, tak byśmy mogli uzy­skać wię­cej litrów mle­ka z inwe­sty­cji w kro­wy?

Tradycyjna opi­nia na temat tego, że mło­dzi ludzie powin­ni inwe­sto­wać bar­dziej agre­syw­nie niż star­si jest cał­kiem popraw­na. Młod­si inwe­sto­rzy powin­ni posia­dać więk­szą por­cję akcji, ponie­waż mają moż­li­wość wyko­rzy­sta­nia swo­ich regu­lar­nych oszczęd­no­ści na ryn­kach po obni­żo­nych cenach.

Ponieważ moż­na powie­dzieć, że mło­dzi pra­cow­ni­cy są posia­da­cza­mi olbrzy­mich podob­nych do obli­ga­cji akty­wów, ich kapi­ta­łu ludz­kie­go, mogą posia­dać więk­szość, jeśli nie całość swo­je­go kapi­ta­łu inwe­sty­cyj­ne­go w for­mie akcji. Tak przy­naj­mniej mówi teo­ria. Większość rynków przez ostatnich kilka tygodni zaliczyła dynamiczny rajd na północ. Dla niektórych roczny cel został osiągnięty już pod koniec stycznia.

Nic dziwnego, że spora część inwestorów postanowiła zrealizować zyski. Wzrost płac, spadek bezrobocia, wyższe rentowności obligacji, groźba inflacji i obawa o działania FED-u były tylko katalizatorem. Zwykłą wymówką i pretekstem do tego, aby rozpocząć wielkie odcinanie kuponów od całomiesięcznego utargu. To jest normalna kolej rzeczy, która występuje na rynkach od setek lat i nie powinno być w tym nic dziwnego.

Które ETF-y do portfela długoterminowego? [FFP05]

Tym razem jednak wydarzenia miały nieco bardziej dramatyczny przebieg. Stało się tak dlatego, że do gry włączyły się algorytmy. Większość z nich napisanych jest jednak przez człowieka i działa w pewien przewidywalny sposób. Ta przewidywalność wynika z tego, że spora część automatów posiada zakodowaną tę samą wadę.

Otóż jako poziom występującego na rynku ryzyka algorytmy przyjmują aktualne wskazania poziomu VIX, czyli tak zwanego indeksu strachu. Co w tym złego?

Jak inwestować pieniądze? Akcje, obligacje, lokaty, złoto, waluty i wiele więcej

Goldman Sachs uruchomił ETF-a, który naśladuje ruchy funduszy hedgingowych. Nie dajcie się nabrać na tę ściemę Gdy VIX znajduje się nisko, fundusze uznają, że ryzyko na rynku jest mocno ograniczone, a więc zwiększają swoją ekspozycję na akcje. Mówiąc inaczej, fundusze zapożyczają się, aby zainwestować na giełdzie dodatkowe środki. Ryzyko jest przecież znikome. I rzeczywiście, w drugiej połowie  roku VIX znajdował się na rekordowo niskich poziomach.

Jednak na początku lutego  roku sytuacja się zmieniła. VIX błyskawicznie wzrósł z poziomu 12 do poziomu 50 kilkaset procent! Automatyczne strategie inwestycyjne zareagowały tak, jak zostały zaprojektowane. Włączył się ich mechanizm obronny, którego zadaniem było przede wszystkim nie dopuścić do zbyt dużych strat. Im bardziej VIX zaczął rosnąć, tym więcej akcji zostawało błyskawicznie wypuszczanych na rynek, aby ograniczyć ryzyko prowadzonych portfeli.

Dla znakomitej większości funduszy wysoki poziom VIX-a jest bowiem synonimem aktualnie występującego ryzyka. Tak więc w przypadku gdy VIX rośnie, fundusze momentalnie pozbywają się nadmiaru akcji i przerzucają się na gotówkę lub inne bezpieczne aktywa.

60/40 Zasada podatku dla obszernych opcji indeksu akcji

Nie trudno się domyślić, że taka zautomatyzowana wyprzedaż doprowadza do jeszcze większej zmienności, co z kolei doprowadza do wzrostu VIX-a, co doprowadza do zwiększenia postrzegania ryzyka przez inne fundusze, co doprowadza do wyprzedaży akcji, co doprowadza… i tak dalej.

Największe obroty a także spadki oraz wzrosty w ciągu tego tygodnia następowały w ostatnich minutach handlu.

Jak inwestować pieniądze? - deco-bello.pl

W ten sposób właśnie działają zautomatyzowane strategie, które z dużymi wyprzedażami lub zakupami czekają na końcówkę dnia, ponieważ wtedy płynność na rynku jest największa i w arkuszach znajduje się najwięcej zleceń.

Oliwy do ognia dolewał fakt, że dzisiaj większość zautomatyzowanych strategii np. W sytuacji, gdy rynki nieprzerwanie rosną od wielu lat, takie strategie przyniosły krocie, bo poprzez swoje skrzywienie w kierunku trwającego akurat trendu były dość skuteczne. W przypadku, gdy na giełdzie trend momentalnie zawraca, nie trudno się domyślić, czym skutkuje błyskawiczne odwrócenie pozycji i podpięcie się pod niego przez wszystkie automaty, które zostały zaprojektowane właśnie w tym celu.

Jak przetrwać krach na giełdzie i nie dać się zwariować w czasie ostrej korekty

A więc skoro cała ta korekta stoi na glinianych nogach, to naturalnie rodzi się pytanie — co dalej? Wall Street kontratakuje, czyli powrót zarządzających Moim zdaniem, ten tygodniowy krach przede wszystkim wystraszy nieco pasywnych domowych inwestorów.

Przynajmniej na jakiś czas. Jeśli kiedykolwiek staliście przed taką decyzją, to te rozterki z całą pewnością nie są Wam obce. I powiem Wam szczerze, mnie też ściska w dołku, gdy myślę sobie, że najlepiej byłoby poczekać na jakąś wielką panikę i wtedy dokonać sprytnych zakupów po niskich cenach. Cały problem polega jednak na tym, że nikt nie zna przyszłości i nie wiemy, czy, kiedy i o ile będzie taniej. Oto mój sposób na poradzenie sobie z takimi rozterkami w przypadku portfela długoterminowego.

  1. Transakcje opcji SVXY.
  2. The investor's manifesto - Owocni
  3. Które ETF-y do portfela długoterminowego? [FFP05] - blog finansowy
  4. Strategia opcji rozprzestrzeniania pudelka

Jak poradzić sobie z rozterkami inwestora? Stosuję tu kilka chwytów: Po pierwsze — przypominam sobie, że to element przemyślanej strategii, a strategia, której się nie realizuje, nigdy nie zadziała. Po drugie — portfel długoterminowy to raptem jeden z moich 3 portfeli. Mam jeszcze dużą poduszkę finansową oraz portfel ofensywny, w którym do woli mogę sobie ryzykować większe kwoty, czekając na optymalne momenty.

W portfelu długoterminowym nie bawię się w takie rzeczy.

60/40 Zasada podatku dla obszernych opcji indeksu akcji

Po trzecie — po środki z tego portfela sięgać będę najwcześniej za jakieś 25 lat. Mam dużą wiarę w to, że do tego czasu portfel akcji globalnych solidnie zyska na wartości, nawet jeśli dziś dokonuję zakupów w okolicach lokalnej górki i nawet przez kilka lat część akcyjna będzie generowała straty.

Po czwarte — akcje są ważnym składnikiem mojego portfela długoterminowego i mają w nim do odegrania kluczową rolę, którą bardzo dokładnie opisałem w książce. Jeśli będę trzymać gotówkę zamiast akcji — nigdy tej roli nie spełnią. Poza tym mój portfel długoterminowy to spójna całość — są w nim jeszcze nieruchomości na wynajem, obligacje indeksowane inflacją, złoto — zatem akcje to tylko ułamek tej całości.

Po piąte, choćbym nie wiem, jak zaklinał rzeczywistość — znam swoje ograniczenia i nie mam recepty na przewidzenie przyszłości — dlatego nie będę jej przewidywać. I wreszcie po szóste — nie muszę kupować wszystkiego na raz. Mniej więcej tak gadam do siebie w myślach, gdy dopadają mnie upiory zapowiadające wielki krach na rynkach.

Nawet przy szczytach paniki. A taką stratę przetrzymam bez najmniejszego problemu. A zatem — zamiast się bać — pora działać! Co teraz będzie się działo? Budowę tej części portfela długoterminowego chcę dokończyć w tym roku. Tak, żeby od stycznia móc śledzić na bieżąco wyniki gotowego portfela. W chwili gdy piszę ten artykuł, połowa listopada do końca roku pozostało 7 tygodni z hakiem.

Skoro do końca roku zostało około 7 tygodni, zdecydowałem, że będę dokonywał zakupów ETF-ów we wtorki i czwartki, kupując odpowiednio: SWDA. LN rynki rozwinięte — zakupy za ok.

LM rynki wschodzące — zakupy za około 10 zł Takich transakcji zrobię w sumie Takie rozproszenie zakupów ściąga ze mnie obawę, że kupię przy najgorszej możliwej cenie. Jednocześnie, absolutnie nie mam gwarancji, że postępuję słusznie. Może przecież być i tak, że lepszą opcją byłby jednorazowy zakup całości. To są sprawy czysto losowe.

Nie mam na nie wpływu. Wolę jednak podzielić zakup na mniejsze transze, aby uspokoić moją psychikę. Pierwsze zakupy zrobiłem Dokładnie takie zakupy planuję robić w każdy wtorek i czwartek do końca roku.

Oczywiście, jeżeli po drodze trafi się jakaś szalona sesja, na której odnotujemy potężne spadki, wtedy być może zrobię większe zakupy. Póki co, plan gry jest taki, jak pokazałem wyżej.